Tuesday, 17 September 2013

Takie tam

 
Witam Was cieplutko I bardzo sie ciesze z kolejnej osobki, ktora postanowila tutaj zagoscic :)

Dzis caly dzien leje a mi glowa peka, cos mi sie wydaje, ze jakies chorobsko sie do mnie dobiera :(
Mialam porobic jakies zdjecia ale chyba musze poczekac na weekend bo jak wracam z pracy to juz ciemno a moj aparacik kiepsko sobie radzi w takich warunkach :(

Dzis natrafilam na instrukcje jak zrobic kolorowe swieczki - pomysl wydaje sie ciekawy I jak uda mi sie zdobyc wszystkie skladniki to chyba sie pokusze I sprobuje :)
 
 
 
Wg mnie sa swietne :) A dokladny opis jak takie cudenka zrobic TU
 
 
 
A teraz tak zupelnie z innej bajki
Wlasnie natknelam sie na ten artykul:
 
 
 
Chwile grozy przeżyła matka sześcioletniej dziewczynki z Londynu, gdy zauważyła lisa, który wkradł się do sypialni jej śpiącej córki
Był ciepły, wrześniowy wieczór, więc tylne drzwi do jednego z domów w dzielnicy Clapham w południowym Londynie, który zajmuje prawniczka Jo Williams i jej rodzina, były otwarte. Kobieta pracowała w gabinecie, który sąsiaduje z sypialnią jej sześcioletniej córki Avy.
W pewnym momencie usłyszała głośny łomot dochodzący z pokoju dziewczynki. Poszła sprawdzić co się dzieje. To, co zobaczyła sprawiło, że – jak opowiada – zamarła ze strachu. Na łóżku śpiącej córki zauważyła lisa. Zwierzę pochylało się nad nią i lizało dziecko po policzku.
Kobiecie udało się podejść do Avy, zbudzić ją, a zwierzę przegonić do pustego pokoju. Potem poszła do sąsiada z prośbą o pomoc, gdyż jej mąż był jeszcze w pracy. Przez kolejne 90 min. uganiali się za lisem, próbując go przegonić z pokoju. W końcu zwierzę wydostało się przez okno w dachu.
Lis wszedł do domu najprawdopodobniej przez otwarte, tylne drzwi. Jo podejrzewa, że został zwabiony przez słodki, owocowy zapach kremu, który aplikowany jest córce ze względu na jej problemy ze skórą.
Zamarłam ze strachu, gdy zobaczyłam co się dzieje. Chyba byłam zbyt przerażona, by się bać. Dopiero potem doszło do mnie jak szczęśliwie się to wszystko skończyło. Wiele osób dokarmia lisy, ale nie zdaje sobie sprawy z tego, że są szkodnikami. Myślę, że jeśli przestałyby otrzymywać pożywienie, nie pojawiałyby się w mieście tak często – opowiada kobieta.
 
U mnie w miescie rowniez mozna spotkac lisa i to calkiem czesto. Swego czasu widzialam jednego praktycznie codziennie idac do pracy  - siedzial sobie na schodach budynku obok - wejscie, ktorym przychodza wszystkie proby do badan, krew itp - nie wiem czy to bylo powodem czy po prostu lubil sobie tam siedziec. O tej godzinie malo kto przychodzi do pracy wiec raczej nikt mu nie przeszkadzal. A jak przechodzilam ok 10m od niego totalnie go to nie ruszalo. Poki takie liski nie wychodza na ulice jest ok, ale jak rano jade do pracy albo potem wracam wieczorem, zwlaszcza w okresie jesien/zima to jade chyba 5km na godzine rozgladajac sie na wszystkie strony czy czasem gdzies przy ulicy jakis sobie nie stoi i nie planuje przebiec. Szkoda by bylo takiego zwierzaczka no a do tego jakby taki wpadl pod kola to nawet nie wiem co bym miala zrobic, bo zostawic bym nie mogla a pomoc tez niby jak, do tego to dzikie zwierze wiec niewiadomo jak zareaguje - na szczescie tutaj nie ma wscieklizny.
 
 
Pozdrawiam cieplutko i przypominam o
 
 
 

4 comments:

  1. Jak się cieszę,że Cię tu odnalazłam!
    Pomysł na świeczki świetny. Że można rozpuszczać je w mikrofalówce nigdy sama na to nie wpadłabym;-)

    ReplyDelete
  2. I ja sie ciesze, ze do mnie zawitalas :)Swieczki bardzo mi sie podobaja, zwlaszcza kolorki :)tylko poki co nie znalazlam wszystkich skladnikow :(

    ReplyDelete
  3. Świece wyglądają genialnie!
    Pozdrawiam,
    Asia

    ReplyDelete
  4. dobrze że tak to się skończyło, bo co by było gdyby malutkiej pogryzł twarz ;/ nawet nie chcę sobie tego wyobrażać
    natomiast co do świeczek :D próbuj koniecznie :) pięknie wyglądają, łatwo się je robi i mnóstwo przy tym zabawy
    my na obozach robiliśmy zawsze, dodawaliśmy suszone kwiatki, kolorowe kamyczki, igliwie :)

    ReplyDelete

Bedzie mi bardzo milo jesli zostawisz tu po sobie slad :)